Od Californii do Portofino

Ferrari California. Nazwa tego modelu wskazuje przewidywany rynek sprzedaży, ale kryje w sobie spory kęs historii marki i układa się w ważny kontekst dla jej tradycji.

Na początku lat 50. oprócz budowy aut czysto wyczynowych Enzo Ferrari zaczął sprzedawać w środowisku gentleman drivers modele mniej radykalne – jak najbardziej sportowe, ale nadające się do użytku drogowego, nie tylko do wyścigów. Europa podnosiła się powoli z powojennego zubożenia. Na zamożny rynek Ferrari mógł liczyć w USA. Miał na nim sprawnego i zaufanego importera – dawnego przyjaciela, utytułowanego kierowcę wyścigowego Luigi Chinettiego. Dla nabywców amerykańskich przeznaczał modele z silnikami o dużych pojemnościach, okazałe i drogie, czasem z wydłużonym rozstawem osi, co podnosiło komfort kosztem zwinności na krętych drogach.

Kalifornia była już wcześniej i nadal pozostaje salonem Ameryki. Niekoniecznie kulturalnym (na to miano zasługuje raczej Nowy Jork ze swym woodyallenowskim Manhattanem), ale na pewno hedonistycznym. Jest miejscem zaznawania dobrobytu, korzystania z życia, wydawania raczej niż zarabiania. Garnitur wschodniego wybrzeża i spłowiałą bluzę farmerską stanów środkowych zamieniła z pozerską gracją na koszulkę polo i ciemne okulary. Jej rynek był tak chłonny, że Chinetti i inni importerzy samochodów europejskich, jak Max Hoffman czy Kjell Qvale, nie poprzestawali na sprzedaży. Ich pozycja była tak mocna, że podpowiadali potężnym producentom z Europy nowe modele, a nawet nowe właściwości i charaktery aut, na jakie mieli możnych nabywców.

Pierwszym Ferrari nazwanym od docelowego kraju był 340 America z 1951 r. (V12 4,1 litra). Powstawał w wersji odkrytej Barchetta Touring oraz w dwóch odmianach coupé, czyli po włosku Berlinetta – z nadwoziem Vignale oraz Ghia. W rok później jego następcą stał się model 342 America – efemeryda zbudowana w 6 egzemplarzach, głównie z nadwoziami Cabriolet i Coupé, sygnowanymi Pininfarina.

Ferrari 340 America Ghia, 1951-52

Ferrari 340 America Vignale, 1951

Ferrari 342 America Cabriolet Pininfarina

Ferrari 342 America Coupé Pininfarina

Ferrari 375 America Coupé Vignale

Rok 1953 przyniósł Ferrari 375 America (V12 4,5 litra) – i znowu w kilku wariantach: obok dwóch różnych berlinett Pininfarina było także odważne, ekspresyjne coupé Vignale. Wkrótce później doszło jeszcze wspanialsze i stosownie do tego nazwane Ferrari 410 Superamerica z 1955 r. (V12 5 litrów). W 1957 r. tę linię nazewniczą kontynuował model 250 GT California Spider, zaliczany do najbardziej fascynujących modeli w dziejach producenta z Maranello. W późniejszych latach były jeszcze Ferrari 400 Superamerica (1960) i Ferrari 365 California (V12 4,4 litra, 1966). Po ponad 40 latach nawiązał do niej nowy model klasy GT – obecne we flocie Supercar Clubu Ferrari California.

Ferrari 400 SA

Ferrari 410 SA

Ferrari 250 GT SWB California Spyder

Nazwy America i California wskazywały docelowy rynek. Różniły się pod tym względem od nazw związanych ze sportem samochodowym, jak Mexico, niemniej miały konkretne znaczenie. Szkoda, że nie można tego powiedzieć o wprowadzonej niedawno nazwie pięknego samochodu, Ferrari Portofino. To twór marketingu, który odwołuje się jedynie do pocztówkowego hasła, malowniczej miejscowości staczającej się z biegiem lat od modnego miejsca na progu snobizmu po makabrę masowej pop-turystyki. Kamyk tej lawiny poruszyła w 1959 r. piosenka Dalidy I Found My Love in Portofino. Dziś nazwanie w ten sposób modelu Ferrari celuje jedynie w płytkie skojarzenia nabywców spoza Europy i w niczym nie przewyższa nazwy Seat Ibiza.

Ferrari Portofino, 2017

 

Powrót

Od Californii do Portofino