Nowa Supra – fakty i mity

Wielu zarzuca jej wiele. Nas zachwyca. Kto ma racje?

Toyota GR Supra – trudno o bardziej kontrowersyjne auto na rynku

To nie Toyota, ale BMW. Ma tyle samo mocy co Supra z lat 90. Nie jest supersamochodem. Jest brzydka. Nie ma 600 koni. Nie ma wielkiego spoilera. To Z4 z dachem.

Co jeszcze słyszałeś o nowej Suprze?

Zapewne wiele więcej. My również. Ale jak zwykle, nie zwracamy uwagi na internetowe opinie i wyrabiamy sobie własną. Nie na podstawie zdjęć czy jazdy testowej, ale żyjąc z interesującym nas autem na co dzień przez dłuższy czas i jeżdżąc nim w różnych warunkach.

Mit 1: Supra była najszybsza

By właściwie ocenić GR Suprę, należy uwolnić się od legendy, która przez lata narosła wokół kultowej poprzedniczki. Oczywiście Supra czwartej generacji była kultowym samochodem sportowym, ale bynajmniej nie „najlepszym i najszybszym autem na świecie” – ten mit to dzieło scenarzystów filmowych i twórców gier. Była też wysoce praktyczna i nadająca się do regularnego użytku. Mało kto pamięta, że oprócz wersji turbo, występowała także w skromniejszych odmianach wolnossących. Seryjna Supra nie była hardkorem z pogranicza wyczynu – kojarzymy ją tak za sprawą przeróbek, zdających się nie mieć żadnych ograniczeń.

Supra poprzedniej generacji ma dużo charakteru, ale nowa wygląda znacznie bardziej dynamicznie

Mit 2: Supra powinna być supersamochodem

W 2019 roku Toyota dała nam nową Suprę, kontynuującą ideę należącą do coraz rzadszego gatunku – aut czysto sportowych, tworzonych od zera wyłącznie z myślą o jakości prowadzenia, ale którymi można jeździć na co dzień. Everyday sportscar – to rozróżnienie jest bardzo ważne, różnicę rozumie każdy, kto miał okazję poczuć czym w jeździe różni się auto sportowe, np. Cayman, od usportowionego zwykłego samochodu, np. M2.

GR Supra jest nie tylko poręczna i użyteczna, stanowi też swoiste antidotum na brnącą w ślepą uliczkę eskalację osiągów supersamochodów, dzięki czemu pozwala wykorzystać swój potencjał w realnym świecie, nie tylko na torach czy w grach komputerowych. Szacun dla Toyoty za odwagę pójścia wbrew populistycznym trendom i ambicję docierania do prawdziwych kierowców, wykorzystujących samochody w pełni tu i teraz w odróżnieniu od internetowych pseudo-znawców onanizujących się teoretycznymi możliwościami, których najostrzejsza jazda to pomiar 100-200 kmh na autostradzie. Nowa Supra jest stworzona do czerpania wrażeń za kierownicą a nie za ekranem. 340 KM wystarcza aż nadto do tych zastosowań, kompaktowe rozmiary bardzo poszerzają zakres możliwości a relatywnie przystępna cena zmniejsza stres i przeważa w odpowiednią stronę dylematy „jeździć czy umyć”.

Nowa Supra to samochód sportowy na co dzień

Mit 3: To BMW

Z4 w przebraniu? BMW Supra? Tak mówią tylko ci, którzy nie jeździli. Ci, którzy mieli okazję, wiedzą, jak bardzo różna jest GR Supra od swego technicznego bliźniaka. Chcąc stworzyć sportowe auto według klasycznych założeń: napęd na tył, rzędowy 6-cylindrowy silnik i maksimum frajdy z jazdy, przy zachowaniu rozsądnej ceny, BMW było naturalnym i najlepszym możliwym partnerem. Tetsuya Tada, inżynier odpowiedzialny za obecną generacją modelu (a także GT86) powiedział, że bez tej współpracy czekalibyśmy na nową Suprę jeszcze kilka lat, bo Toyota nie dysponuje 6-cylindrową jednostką o odpowiednich parametrach. Samodzielne opracowanie sportowego auta, które nie ma szans przynosić dużych zysków, kosztowałoby znacznie więcej i przełożyłoby się mocno na cenę. Dzięki kooperacji motoryzacyjnych gigantów otrzymaliśmy dwa emocjonujące auta sportowe, które idą pod prąd obecnym trendom. Z BMW Z4 łączy Suprę płyta podłogowa, silnik i przeniesienie napędu (w tym skrzynia biegów). Inżynierowie GR (Gazoo Racing) odpowiadają za zawieszenie i projekt nadwozia. Mieli również wpływ na kwestie konstrukcyjne, wykorzystując doświadczenia z budowanego we współpracy z Subaru GT86. Szkoda, że wnętrze złożono z komponentów BMW, ale to zdecydowanie lepszy wybór od użycia kokpitu Yarisa.

Wspomniany wcześniej słynny inżynier spytany o wersję roadster odparł, że takie auto już istnieje i nazywa się BMW Z4, zatem Toyota nie pozbawi Supry dachu. Auta uzupełniają się jak Porsche Cayman i Boxster, co od razu zdradza, kogo na celowniku mieli ich twórcy. Supra ma bardziej sportową charakterystykę z tego duetu, a Z4 pozwala na relaksującą jazdę bez dachu.

Nawet stojąc GR Supra wygląda bardzo dynamicznie

Mit 4: Jakim prawem oni nazwali „to coś” Supra?

Supra pozostała sobą – sportowym autem z 6-cylindrowym, rzędowym silnikiem i napędem na tył. Niewiele brakowało, a mielibyśmy kolejną hybrydę. Czy widzimy jeszcze jakieś podobieństwa między 4. i 5. generacją? Łączy je wysunięty nos ze znaczkiem na środku, reflektory o podobnym kształcie wyciągnięte do środka ledowym paskiem, układ tyłu ze spoilerem i pociągłymi światłami. Czarne słupki „A” to nawiązanie do pierwszej generacji Celiki Supry. GR Supra może nie ma z tyłu ogromnego spoilera, ale dzięki mocnym przetłoczeniom wygląda jak prototyp dostosowany do ulicznej jazdy.

Charakterystyczny napis ozdabia tył i uświadamia innym kierowcom, co właśnie ich wyprzedziło

Czy jest brzydka? Nam bardzo się podoba, ale oczywiście to rzecz gustu. Na żywo wiele zyskuje względem zdjęć. Polecamy zapoznać się z nią z bliska. Pierwsze tygodnie z GR Suprą w naszym garażu dały nam same pozytywne wrażenia, wszyscy chcemy tym autem jeździć i wszyscy po jeździe jesteśmy zadowoleni. Narzekania na nowy model wpisujemy do kategorii „Ehhh… kiedyś to było!”.

Powrót

Nowa Supra – fakty i mity